Tuesday, 11 August 2009

A to Anglik, tak?

Jakie sa szanse na zwiazanie sie w Londynie z Anglikiem? Marne, tak naprawde. Ale ale... rodakom moim kochanym wydaje sie, ze kiedy dowiaduja sie, ze spotykam sie z kims nowym, musza z zachwytem powiedziec "To Anglik, prawda?". Jedyna inna dopuszczalna opcja jest zwiazanie sie z Polakiem. No bo wiadomo, ze jednak Polak to Polak i nikt tak dobry jak Polak dla ciebie nie bedzie. A juz najbardziej meczy mnie poczucie tutejszych Polakow(ale i rowniez innych przybyszow z naszej czesci Europy, na przyklad mojej paskudnej bylej wegierskiej wspollokatorki-rasistki jakich malo), ze sa lepsi (bo biali) od kogos urodzonego tutaj (bo przeciez ma skore zolta, brazowa lub czarna). Dlatego nie chce mi sie z takim pieprzeniem zasciankowym mysleniem dyskutowac.

No comments: