Dzis wieczorem goraca linia Londyn-Gold Coast Australia. Przynajmniej dwie godziny na telefonie z Jenny! W BBC radio1 ktos to przeczul, bo coraz czesciej bebni w nim Dakota, hymn starych dni:)
Na U2 bylam z Jen Jen, na Bruca ide sama, ale pewnie skonczy sie tak, ze bedzie sluchala koncertu przez komorke, ha!
Tymczasem powrot na ziemie, do Zizka i jego dywagacji na temat implantow ukladu nerwowego i avatorow...
Monday, 4 February 2008
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment