Tropienie moich 'kanadyjskich przodkow' nie przynioslo zadnych rezultatow. Jedynie sentymentalne wspomnienia mojej mamy, ktora bardzo chcieli wziac do siebie. Mama znala juz wtedy tate i na wyjazd sie nie zdecydowala( a moglam byc pol Kanadyjka....), czego chyba potem zalowala. Wujostwo pomarlo, bo wiekowe bylo. Co gorsza, umarli nie pozostawiwszy potomka(stad byl pomysl sciagniecia mojej mamy do Kanady). Wzieli pod dach jakiegos chlopca, ktory nastepnie ozenil sie z jakas zla kobieta, w zwiazku z czym caly majatek poszedl w obce( i zle) rece. Nie mowiac o calkowitym zerwaniu kontaktow z Polska. Zostalo zdjecie wujostwa na scianie w moim pokoju na Wszewilkach. Listy, koperty z adresami, wszystko co moglo okazac sie przydatne, dawno juz posluzylo za podpalke. Babci nie ma, wiec nie ma informacji z pierwszej reki.
Dzis na stronie Wyborczej artykul o studiowaniu w Polsce i o tym, jakie to straszne i ponure. Na gadu gadu wiadomosc od Karoli, ze mial byc egzamin. Pan profesor-doktor-ksiadz-rehabilitowany odstawil jakas totalna samowolke w sferze godzin, podzialu i pytan , co skonczylo sie tym, ze polowa ludzi opuscila sale po 5ciu minutach. No to wrzucilam maly komentarz na forum wyborczej, bo co sobie bede zalowac... Temat wydaje sie sam mnie co chwile odnajdywac!
Ja tam dalej uparcie swoja szkole lubie. 22go moj wydzial organizuje konferencje pt "Trouble Makers/Making Trouble. Strategies of creative and critical engagement from within the academy." Chyba musze zabrac duzo kanapek( na szczescie napoje, wyskokowe rzecz jasna, zapewnia szkola), bo impreza calodniowa, a udalo sie sciagnac ludzi, ktorych warto posluchac. Potem cos, na co chyba czekam najbardziej, czyli Steve K. ( na co dzien szef wszystkich szefow, ojciec i matka naszego kierunku) w roli DJ'a w pubie hotelu The Mitre. I jak ja mam tesknic za polskim systemem edukacji?Aparat mi sie zbiesil ( a taki byl ladny, czerwony), wiec nie wiem ile z tego uda mi sie nagrac. Jak cos z tego wyjdzie, to tu wkleimy.
Dzis na stronie Wyborczej artykul o studiowaniu w Polsce i o tym, jakie to straszne i ponure. Na gadu gadu wiadomosc od Karoli, ze mial byc egzamin. Pan profesor-doktor-ksiadz-rehabilitowany odstawil jakas totalna samowolke w sferze godzin, podzialu i pytan , co skonczylo sie tym, ze polowa ludzi opuscila sale po 5ciu minutach. No to wrzucilam maly komentarz na forum wyborczej, bo co sobie bede zalowac... Temat wydaje sie sam mnie co chwile odnajdywac!
Ja tam dalej uparcie swoja szkole lubie. 22go moj wydzial organizuje konferencje pt "Trouble Makers/Making Trouble. Strategies of creative and critical engagement from within the academy." Chyba musze zabrac duzo kanapek( na szczescie napoje, wyskokowe rzecz jasna, zapewnia szkola), bo impreza calodniowa, a udalo sie sciagnac ludzi, ktorych warto posluchac. Potem cos, na co chyba czekam najbardziej, czyli Steve K. ( na co dzien szef wszystkich szefow, ojciec i matka naszego kierunku) w roli DJ'a w pubie hotelu The Mitre. I jak ja mam tesknic za polskim systemem edukacji?Aparat mi sie zbiesil ( a taki byl ladny, czerwony), wiec nie wiem ile z tego uda mi sie nagrac. Jak cos z tego wyjdzie, to tu wkleimy.
No comments:
Post a Comment