Miesiac, 8000 tysiecy slow, dwa egzaminy z filozofii nowych mediow, zlozenie 20 stronnicowego magazynu i bedzie po studiach. Panika pelna, promotor wydzwania mi wieczorowa pora na komorke (i to ja nie mam zycia?!)i kaze sie spowiadac. Za oknem biegaja psy, koty, lisy i zaby, czyli wiosna w pelni. Plus dzisiaj obudzilam sie z przekonaniem, ze sprosny sen z Radkiem Sikorskim(nie wiem czemu z Radkiem Sikorskim, bo widzialam go na zywo tylko raz i nic brzydkiego do glowy mi nie przyszlo)to byla rzeczywistosc. Wrazenia zachowam dla siebie, bo jeszcze pan minister wpisze swoje nazwisko w google i mu moje zwierzenia wyskocza.
Pan premier mowi wlasnie w radio, ze nie musze sie juz bac, ze chwyci mnie polska skarbowka i moge spokojnie wracac. Do tego dostane wydrukowana broszurke dla re-emigranta, czyli jak sie na nowo do kraju przystosowac. Dziekuje bardzo, ale wlasnie szukam instytucji, z ktorej moglabym wydusic 6000 funtow na kolejne studia. Szukam tez samych studiow, a terminem tego wszytskiego jest 1 maja. Trzymajcie kciuki, bo jak sie nie uda, to moze faktycznie wroce by dozyc swych dni w komunalnym mieszkaniu przy rzece.
Thursday, 3 April 2008
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
2 comments:
kochana, jesli wpadnie Ci w raczki ta broszurka, to prosze, wez kopie i dla mnie. lepiej wiedziec, niz nie wiedziec!
;*
a moze najpierw trzeba wrocic i oddac paszport na policji, a w zamian sie dostaje broszurke?heh oby nie!buziaki
Post a Comment