Thursday, 8 January 2009

25 lat i jeden dzien. Wyleczylam lekkiego kaca, ale odespac nie moge. A nawet jeszcze imprezy nie bylo. Jutro bedzie w The Yacht. A w lutym jade do Walii obejrzec Dylana Morana na zywo. Bo bilety dostalam od K. Stara sie.
Teskni mi sie za spotkaniem z Lisem i Skimba naraz. Raportow pisac mi sie nie chce bardziej niz zazwyczaj. Nic mi sie nie chce. Bardzo leniwy poczatek nowego roku. Szkoda, ze juz nie mieszkam u Islandczykow. Cudnie mi tam bylo.
A tej cholernej zimy juz zniesc nie moge.

No comments: